Najgłębsze zanurzenie
Foto
Foto
Foto
Foto
Foto
Foto
Foto
Foto

Wyprawa na dno świata

23 stycznia 1960r amerykańska załoga batyskafu Trieste - sierżant marynarki wojennej USA Don Walsh i  Jacques Piccard- syn konstruktora batyskafu, rozpoczęli podróż do jednego z najbardziej złowrogich miejsc świata, gdzie nigdy wcześniej, ani później, nie dotarł żaden człowiek.

Projekt "Nekton" zakładał zejście w specjalnie skonstruowanym batyskafie na samo dno Rowu Mariańskiego, najgłębszego miejsca na ziemi.

Schodzili na dno oceanu w czasie, gdy na świecie trwała napędzana postępem technologicznym gorączka odkryć. Kilka lat wcześniej na orbitę poleciał Sputnik, a amerykański satelita przesłał pierwsze zdjęcia Ziemi z kosmosu. Niebo przecinały samoloty X-15 o napędzie rakietowym, zaś amerykańska łódź podwodna przepłynęła pod biegunem północnym.

Batyskaf "Trieste" został zbudowany w wolnym mieście Triest na granicy włosko-jugosłowiańskiej, przez szwajcarskiego projektanta, Auguste Piccarda, zwodowany w 1953 r. Pięć lat później kupiła go amerykańska marynarka.
Wyporność zapewniała mu komora z paliwem lotniczym, pod którą wciśnięto kabinę dla załogi. Za balast służyły pojemniki wypełnione kawałkami żelaza. Gruby na 12,7cm kadłub maszyny musiał wytrzymać całkowity nacisk 200 tysięcy ton, prawie 1,5t na centymetr kwadratowy. Wykonana z wielu warstw pleksi szyba miała grubość prawie 18cm.

Zanurzenie rozpoczęło się o 8.23 rano. Stalowa kapsuła trzeszcząc od naporu wody znikła w odmętach wody, opadając w kierunku Głębi Challengera, legendarnego miejsca na dnie Oceanu Spokojnego.

Pod wpływem słabnącego światła dziennego woda wokół kapsuły przybierała najpierw odcienie szarości, a później zapanował kompletny mrok i cisza, zakłócana tylko przez szum pokładowej elektroniki.

Piccard wspominał, że w miarę jak batyskaf opadał, na jego ścianach co jakiś czas pojawiały się malutkie nieszczelności, przez które przeciekała woda. W pewnym momencie 9875m jedno z okien trzasnęło z ogromnym hukiem. Cały batyskaf zatrząsł się, jednak mężczyźni postanowili nie przerywać zanurzania, kontynuowała podróż w głąb hadalu – najgłębszej strefy oceanu, nazwanej tak od mitologicznego Hadesu, podziemnego świata umarłych.

Gdy zbliżali się do dna, woda zdawała się być jaśniejsza – to światło z reflektorów odbijało się od podłoża. Podniosła się chmura osadów. Powoli „Trieste” opadł na dno Głębi Challengera.

Instrumenty pokładowe pokazały głębokość
11521 m, lecz zweryfikowano to później do 10916m.

Mężczyźni uścisnęli sobie ręce i zrobili kilka pamiątkowych zdjęć. Na dnie mogli zostać tylko dwadzieścia minut – musieli dotrzeć na powierzchnię przed zmierzchem, tak, by mogła ich dostrzec załoga statków, czekających na powierzchni. Byli zaskoczeni widokiem ryb: soli i flądry o długości około
30 cm, jak również krewetek. Według Piccarda, "Dno było czyste i przejrzyste, pokryte mułem z obumarłych okrzemków.
Zmęczeni i zmarznięci rozpoczęli wynurzanie z poczuciem, że wielka chwila dobiegła końca. Podróż na dół i z powrotem, wliczając 20-minutowy przystanek na dnie, zajęła im cały dzień. Cztery i pół godziny zajęło zejście, trzy i pół – powrót na powierzchnię.

Już na powierzchni zaczęli się zastanawiać, ile czasu upłynie, zanim ktoś powtórzy ich wyczyn. Walsh przewidywał, że może to być „rok, góra dwa lata”.

Jednak uwagę świata przyciągał w tym czasie kosmos, sława odkrywców zaczęła więc szybko blednąć. W następnych latach do Głębi Challengera jeszcze kilka razy wysłano batyskaf, jednak na jego pokładzie nie było ludzi.

Dwunastu ludzi spacerowało po księżycu, tysiące weszło na Mount Everest, jednak tylko dwie osoby były w mitycznej czarnej dziurze na dnie oceanu, „ostatnim miejscu na ziemi, które pozostało niezdobyte”, jak pisał zmarły niedawno Piccard.

Trieste jest do dzisiaj jedyną jednostką załogową, która osiągnęła najgłębsze miejsce na Ziemi.

Aktualności
Poszukiwania czołgu

Subskrypcja
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać informacje z naszego serwisu.

 
 
 

Witryna wykorzystuje ciasteczka (ang. cookies) w celach sesyjnych oraz statystycznych. Więcej informacji w polityce prywatności.
 
 

n4CMS by new4mat.com © 2008       Administracja